Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Placenta Berrisom Firming Hydro Gel Eye patch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Placenta Berrisom Firming Hydro Gel Eye patch. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 maja 2017

Jak nie retinol to co?...Berrisom Gold Mayu Cream i Placenta Firming Hydro Gel Eye Patch



Od pewnego czasu przeczesuję tzw  internety i poszukuję ciekawych kosmetyków lub  ich składów. Podczas takiego zwiadu 💋💋💋💋 zauważyłam firmę Berrisom i od razu zainteresowały mnie dwa kosmetyki  z dziwnym składem  .Postanowiłam zaryzykować i po prostu spróbować.
Pierwszy  z nich to krem GOLD MAYU z wykorzystaniem wielu ciekawych składników ... i jednego bardzo dziwacznego czyli oleju końskiego(oczywiscie nikt nie zabija specjalnie koni do tego typu kosmetyków nie dajmy się zwariować).Poza tym krem ma w swoim składzie ekstrakty z żurawiny ,  jagód,zielonej herbaty,propolisu,mleka miodu,meadowfoam(roslina działająca cudotwórczo) ponadto jest tam złoto i wiele innnych ciekawych składników .
Tłuszcz koński jest w medycynie wschodu wykorzystywany w bardzo wielu specyfiakch,ma działanie zagajające  i uspokajające podrażnienia.Dodatkowo ma bardzo zbliżoną budowę do naszego ludzkiego sebum.Więcej na pewno można wyczytać w google .





Krem jest świetny i ma działanie wszechstronne.Używam go na dzień i na noc w zależnosci od kondycji mojej skóry .Lubię po moim ulubionym kosmetyku  na noc czasami dodać coś jeszcze po około pół godzinie K L I K albo stosuję go jako  tzw maskę po pilingu  albo  po prostu jako kremu na dzień.





Jest to  fantastyczny kosmetyk. Mimo wszystko(tłuszcz z konia nie zapominajmy) jest to nietłusty krem ,który działa  odprężająco (pachnie świeżo)  i  pielegnacyjnie  podczas  jego  wchłaniania . Uważam ,że jego cudotwórczy i dziwaczny składnik jest współodpowiedzialny za działanie kosmetyku.
Skóra jest ukojona,miła w dotyku a  już w zasadzie  po tygodniu  nakładania widać miłe jej ujednolicenie  i napięcie .Bardzo mi się sprawdza równiez  jako nawilżacz do pielęgnacji szyi i dekoltu.
W  szklanym słoiczku jest go aż 70 gram ,więc przy tak korzystnej cenie (około 12 funtów na ebay) to przyzwoita cena.
👄👄👄👄👄👄👄

Pora teraz na na kosmetyk  do pielegnacji skóry pod oczami czyli płatki .Ponieważ moje ulubione płatki z Petitfee K L I K troszkę mi się znudziły( zużyłam juz trzy opakowania...👀)  co nie znaczy oczywiscie ,że są złe😆chciałam spróbowac nowości z innym składem...padło na placentę .



Moja skóra pod oczami nieco podupadła ostatnimi czasy.
Przyczyna jest jedna i podstawowa...czyli upływający czas i tego się nie zatrzymać(mówię o realnych formach zatrzymania czasu nie mam na myśli  działań w salonach odnowy).Ale jest jeden czynnik mega przyspieszający czyli ...brak snu.Ostatnio hormony szaleją i nie śpię dobrze.Jedną zarwana noc jeszcze jakoś podmaseczkuję ale kilka z rzędu to u mnie równa się z takim wyglądem podmęczenia ,że jestem dziesięć lat starsza.
No cóż takie życie i obyśmy mieli tylko takie problemy.



Płatki  są  świetnie wyprofilowane i dobrze  zamoczone w żelowej mieszance.Mają superprzyczepność i ...nałożone na pół godziny naprawdę rozpłaszczają strefy podoczne.Zawsze po ich użyciu nakładam dodatkowo krem a używam ich rano. Skóra wygląda na wypielęgnowaną i podczas używania zauważyłam(nakładam je praktycznie codziennie) ,że wchłaniają sie coraz wolniej tak jakby były coraz mniej potrzebne(albo sobie wmówiłam😐)
Skład...no własnie ... PLACENTA czyli  łozysko.Wprawdzie tu nie  wykorzystano ludzkiego ale jest odzwierzęce .Rozumiem też ,że to nie  jest kosmetyk dla każdego.




W składzie płatków  jest  także wiele   ciekawych wyciągów  roślinnych .
Podsumowanie :świetnie działające płatki ,które mogę polecić :)

💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋💋
Dziękuję za zaglądanie na mojego makowego bloga:)

Pozdrawiam :)
Alicja