Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charlotte Tilbury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charlotte Tilbury. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 listopada 2015

Charlotte Tilbury Magic Foundation

Po dwóch miesiącach użytkowania czas na  podsumowanie tego "cudu" czyli Podkładu od Charlotte Tilbury  ... i jesli interesuje Was  szczera opinia jaką mam na jego temat zapraszam do przeczytania mojego posta...



   Na podkład mialam ochotę od dawna a  jak nadarzyła się okazja do zakupu czyli moje urodziny to chciejstwo wzrosło...Na moją niekorzyść nie miałam mozliwosci wypróbowania podkładu ,dlatego postanowilam zaopatrzyć się w 30 ml butlę...Na stronie CHT jest tyle zachwalań,na youtube również  więc pomyslałam ,że musi BYĆ rewelacyjny! Podkład kosztuje dużo bo aż... 29 funtów,mamy do koloru i wyboru odcieni,co jest plusem ...tak...i na tym zachwalanie w moim przypadku się kończy .Mój odcień to typowo na jesień i zimę dla mnie  .Kolor  wpada w żółć czyli jest dobry do mojego typu i kolorytu  skóry,konsystencja jest dosyć gęsta ,na pewno nielejąca się...Wykończenie podkładu jest matowe.Użycie pudru jest w moim przypadku zbyteczne.


 Podkład nie ma pompki ale ma kikut ,ktory ma służyć pomocą w wyciąganiu zawartości i...mamy też ciągle umazany szklany flakonik co widać na zdjęciu...

 Czas na podsumowanie... Jest to całkowity bubel absolutnie nie nadający się do mojej skóry(mam mieszaną w strefie T ale policzki i strefa podoczna troszkę się przesusza).Mówiąc bubel,mam na mysli jego  niekryjącą konsystencję ,niewydajność ,nie wspołpracowanie z palcami,pedzlami beautyblenderem,gąbeczkami itp (próbowałam na różniaste sposoby).Jego nakładanie to zdzieranie pędzlem tego co nałożone ,gąbką to tylko wsiąkanie w gąbkę...palcami to mazianie i nakładanie warstw ,które zamieniaja się szybko w serowatą mazię.Podkład zachwalany jako superkryjący ,nie zakrywa a jedynie  pokrywa może w 1/3 ,podobnie jak jego zachwalana cecha adaptowania się do skóry...nie wiem co autor miał na mysli ???? Podkład  tworzy dziwną powłokę,która zbiera się w porach i ZMARSZCZKACH ,których do tej pory nie było a nagle są .Podkład "testowałam" w różnych warunkach ,porach dnia,nocy i zawsze byl ten sam efekt czyli zbierania się i rozwarstwienia. Juz myslałam,że ze mną cos nie tak,że źle nakładam ,że krem,serum,może tonik przed mu "niesłużą".Jakoś nie mogę pojąć tych zachwytów samej wizażystki nad nim i tych pięknych zadowolonych pań umalowanych w jej filmikach  .Jest mozliwość odesłania tego cudu i chyba to zrobię.Tu podkład w dużym zblizeniu po nałożeniu  i już zbierający się  koło nosa...


Tu troszke go więcej i zbierający sie serowaty glutek ,który za godzine rozwarstwi się ...

   Szczerze nie polecam,dajcie mi koniecznie znać czy miałyście na niego chęć...


Pozdrawiam Alicja 



Follow my blog with Bloglovin